Strona główna > film > #227 The Place Beyond The Pines, reż. Derek Cianfrance, scen. Derek Cianfrance, Ben Coccio oraz Darius Marder

#227 The Place Beyond The Pines, reż. Derek Cianfrance, scen. Derek Cianfrance, Ben Coccio oraz Darius Marder

The-Place-Beyond-The-Pines-posterPamiętam jak bardzo wymęczył mnie, poprzedni film reżysera Blue Valentine i szczerze przyznam nie wiem co mnie podkusiło aby zabrać się za jego kolejne dzieło. Zapewne zachęciła mnie całkiem dobra obsada lub z każdej strony pojawiające się pozytywne recenzje.

Opowieść rozpoczyna się w momencie kiedy kaskader cyrkowy (Ryan Gosling) spotyka swój zeszłoroczny romans (Eva Mendes) i dowiaduje się, że w wyniku chwili przyjemności został ojcem. Sam nie znał swego papy więc teraz targają nim sprzeczne uczucia. Czy ma się zająć synem i jego matką pomimo tego, że już świetnie sobie ułożyli życie bez niego czy wyjechać i nigdy się nie pojawić? Nie będzie tutaj wielkim zaskoczeniem, gdy napiszę iż wybrał najgorzej jak tylko mógł, a potem już wszystko układało się coraz gorzej. Nawet wtedy gdy zmienili się bohaterowie i widź śledzi całkiem inną historię. Dzieje się tak ponieważ mniej więcej w połowie filmu widza spotyka jedyny pozytywny i zaskakujący moment całego seansu, w efekcie czego zmienia się opowieść. Głównym bohaterem zostaje Bradley Cooper w roli miejscowego policjanta i bohatera zarazem, który odkrywa nieprawidłowości u siebie na komendzie i postanawia je usunąć. Efekty tego są niestety bardzo łatwe do przewidzenia. Prowadzą również do niezwykle przejmującego i dołującego zakończenia (w wyobraźni scenarzystów, bo każdy kto zobaczył już w życiu przynajmniej z dziesięć filmów będzie ziewał z nudów), które sprawnie łączy cały film w całość.

Cały film opowiada losy kilku bohaterów na przestrzeni kilkunastu lat. Obserwujemy jak podejmują ważne decyzje w swoim życiu aby potem zmagać się z ich konsekwencjami. Jednak życie samo w sobie nie jest łatwo, dlatego też postacie filmowe muszą mieć znacznie bardziej pod górkę. Z tego też powodu nad filmem unosi się olbrzymi smutek przeciw któremu nie miałbym nic. W końcu umiejętnie dawkowane przygnębienie daje często do myślenia i nie raz już potrafiło mieć oczyszczające właściwości. Jednak w tym przypadku cały nastrój sprawia, że fabuła robi się przewidywalna, a czasem wręcz oczywista, ponieważ wszystko musi zmierzać ku gorszemu. Jakby tego było mało większość postaci ma niezwykle irytujące osobowości, które dosłownie drażnią swoją obecnością na ekranie. Gosling gra kaskadera cyrkowego totalnie nieprzystosowanego do życia w społeczeństwie, który czegokolwiek się dotknie to spartaczy głównie przez swoją głupotę. Jego „miłość” grana przez Evę Mendes po tym jak ułożyła sobie życie, postanawia wszystko zniszczyć spotykając się z idiotą, zamiast pozbyć się go z życia własnego i dziecka. Jednak najgorszą postacią był syn Aj, który swoim zmanierowaniem doprowadza do szału. Jakaś dziwna wypadkowa dresa i włoskiego mafioza. Wiecznie spocony aktor dodatkowo odgrywa swoją postać w taki sposób jakby za bardzo zapatrzył się w Don Vito Corleone.

The-place-beyond-the-pines

Sam film przy pomocy przeplatających się wątków głównych bohaterów próbuje pokazać, że w życiu nie ma nic nowego i wszystko cały czas zatacza koło. Szkoda tylko, że scenarzyści układając pod tą oczywistość cały film sprawili, że stał się okropnie przewidywalny robiąc z ponad dwugodzinnej opowieści okropny twór na którym niezwykle trudno jest wysiedzieć do końca. Równocześnie mieszając wątki udało im się sprawić dość sporą niespodziankę dla widzów mniej więcej w połowie historii. Jednak zaliczę im to jako błąd statystyczny, ponieważ przy tak męczącym scenariuszu oraz stanowczo za długim, coś musiało im w końcu wyjść dobrze, choćby przypadkiem. Matematyki nie da się oszukać.

Wszystko co wymieniłem powyżej sprawia, że film jest nudny, przewidywalny i stanowczo za długi, którego szczerze nie polecam. Jest to jedna wielka strata czasu i za każdym razem gdy widzę plakaty go reklamujący to zastanawiam się kto jest autorem wszystkich bardzo pochwalnych tekstów umieszczonych na nim? Zapewne nikt kto go obejrzał, bo tylko dla osoby która dopiero rozpoczyna swoją przygodę z kinem ten obraz może być zaskakujący, poruszający i ciekawy.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: