Archiwum

Archive for the ‘występ gościnny’ Category

#300 Adventure Time 2014 Winter Special

Trzy setny post, to całkiem okrągła suma. Jakiś czas zastanawiałem się co z tej okazji zrobić. Oczywiście samoistnie skłaniałem się do jakiegoś podsumowania, jednak uznałem to za dość głupi pomysł. W między czasie pisałem kolejny tekst dla ATOM Comics, który przypadkiem chyba usunęła moja luba. Jak sama to ujęła:” Jako, że prawdopodobnie skasowałam to czego skasować nie miałam,  postanowiłam w ramach reparacji  popełnić jedną recenzyjkę dla P.”. W taki to sposób pojawił się dobry pomysł na rocznicowy post. Zapraszam do lektury.

okładkaAdventure Time 2014 Winter Special jest zbiorem opowieści o zimie w krainie Ooo. Numer otwiera „Snow Hope”. Chłopaki niecierpliwie czekają na pierwszy śnieg, ten niestety topi się w trakcie nocy. Pobudka jest zatem wielkim rozczarowaniem, Finn nie mogąc pogodzić się z kwestią braku zimy, oskarża dyżurnego złoczyńcę – Ice Kinga o kradzież białego puchu. Ten wzięty z zaskoczenia, wpada we wściekłość i  szasta swoimi mocami jak popadnie. Chłopaki oczywiście cieszą się z tego faktu, bo śnieżna zamieć  jednak nieuchronnie skutkuje zaspami  śniegu – jest się gdzie bawić. I w tym właśnie momencie następuje nieoczekiwany zwrot akcji, którego nie będę dalej spoilerować. Zdradzę tylko tyle, że ze swetrami w takiej odsłonie nie miałam jeszcze do czynienia.

Kolejna opowieść „Pups in Peril” jest historią, w której Jake, BMO i Tree Trunks uciekają przed lodowymi kotami mającymi obsesję na punkcie psów, a dokładnie hot dogów. W sumie logiczne prawda? Historia jest  rysowana w ciekawy sposób , powiedzmy że w jednym dużym kadrze mamy ciąg zdarzeń.  To wymaga dokładniejszego przyglądania się rysunkom i przy okazji sprawia, że zwraca się uwagę na detale.

W numerze jest jeszcze opowieść o Lemon Grabs, który postanawia zmierzyć się z zimą. Czytałam tym pilniej, bo sama za śniegiem nie przepadam, niestety nasz bohater zostaje pokonany. Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się rozwiązanie, które ostatecznie przyjął by dać upust swojej frustracji (jest bliskie memu sercu w paragrafy).

W ostatnim w numerze „Eye Scream”, podobnie jak w „Snow Hope” mamy do czynienia z historią opartą na pochopnych wnioskach.  Dochodzi do awantury o tyle fajnej, że występuje w niej stworzenie zrobione ze smażonych lodów. Dobrze przypuszczacie – piękne to to nie jest. Cała opowiastka jest sympatyczna i pokrzepiająca, w sam raz na zakończenie numeru.

Reklamy

#270 Blacksad #2: W śnieżnej bieli, scen. Juan Díaz Canales, rys. Juanjo Guarnido

Z racji tego iż właśnie nakładem wydawnictwa Egmont ukazał się piąty tom świetnej serii Blacksad, dziś występ gościnny Macieja Gierszewskiego o drugim tomie pt. W śnieżnej bieli. Zapraszam równocześnie na jego bloga, gdzie znajduje się wiele bardzo dobrych tekstów o komiksach, książkach dla dzieci i innych ciekawych wydarzeniach.

blacksad2 1. Prywatny detektyw John Blacksad przyjeżdża do miasteczka The Line, gdzie przyjmuje od Miss Grey swoje kolejne zlecenie. Panna Grey chce, aby Blacksad odnalazł jej szkolną podopieczną, małą dziewczynkę o imieniu Kyle, która zaginęła jakiś czas temu, bo nikt, nawet matka dziewczynki, nie jest zainteresowany wyjaśnieniem tego, co się właściwie stało z Kyle. Z pozoru prosta sprawa, ale gdy Koci Detektyw zaczyna się w nią zagłębiać, poznawać motywy działania głównych aktorów zamieszanych w zaginięcie dziewczynki, niezwykle się komplikuje.
2. W skrócie: głównym podejrzanym, odpowiedzialnym za zaginięcie Kyle, jest komisarz policji Hans Karup, który być może jest ojcem dziewczynki, a dodatkowo ma skłonności pedofilskie; komisarz policji, dodatkowo, po godzinach, jest także przewodniczącym miejscowej komórki Ku Klux Klanu o nazwie Artic Nation („…Już niedługo świat znów będzie należał do białych, tych, których sam Bóg ustanowił na ziemi, żeby panowali nad innymi!!”.), ale jego zastępca – Huk – chce go zastąpić na tym stanowisku, Hukowi udało się zastąpić Hansa w łóżku małżeńskim u pięknej, młodej Jezz; dla przeciwwagi w miasteczku działają także aktywiści Black Pawer, skupieni w organizacji Czarne Szpony; ktoś porywa przyjaciela Blacksada i przetrzymuje go nieznanym miejscu, w międzyczasie zostaje zamordowana Dinah matka Kyle, następnie na Hansie odbywa się samosąd, na dokładkę okazuje się, że Jezz oraz Dinah były siostrami i córkami Hansa Karupa z jego pierwszego małżeństwa z kolorową dziewczyną.
3. Akcja zbudowana jest w fenomenalny sposób, rozwija się ze strony na stronę, ze sceny na scenę, z kadru na kadr, coraz szybciej i szybciej aż do zaskakującego finału. Czytając, przewracając kolejną kartkę, zastanawiałem się, co jeszcze może się w tej historii wydarzyć, co mnie jeszcze zaskoczy. Prosta historia komplikuje się, by w końcowej scenie rozsupłać się.
4. „Zemsta to danie, które serwuje się na zimno”.
5. Rysunki są genialne! Każdy kadr jest narysowany z ogromnym pietyzmem, z dbałością o każdy szczegół (tła). Budynki, drzewa, ulice, statyści, ubrania, dłonie, mimika – Juanjo Guarnido wyrysował cały świat. Świat prawdziwy, realny. Bohaterzy są żywi, każdy z nich ma swój osobisty rys. Chcąc sobie utrudnić zadanie, ożywił zwierzęta i nadał im ludzkie cechy. Dodatkowo nie zapomniał, jakie właściwości osobowości zwykle przypisuje się konkretnym zwierzętom. Intuicyjnie „pasuje”, że Hans Karup jest niedźwiedziem polarny, Huk białym lisem, Miss Grey sarną.
6. John Blacksad jest dużym czarnym kotem, z przyklejonym do ust papierosem, który potrafi porządnie zawiązać krawat, ale na co dzień chodzi w wytartym, szarym płaszczu. Taki koci Philip Marlowe.

xdp6ds