Archiwum

Archive for the ‘wydarzenie’ Category

#351 subiektywnie o MFKiG 2014

Ostatni weekend spędziliśmy w Łodzi na Międzynarodowy Festiwalu Komiksu i Gier. Dokładnie pięć lat temu pojechałem tam pierwszy raz, a teraz udało się to powtórzyć. Długo się zastanawiałem jak podejść do tematu i podzielić się z wami swoimi odczuciami. W międzyczasie w sieci pojawiło się już kilka relacji z tego wydarzenia, a ja nie mam zamiaru powtarzać wszystkiego po nich. Skupię się, na tym co najbardziej mnie interesowało.

Na sam początek trochę ponarzekam. Oczywiście jak każdemu komiksiarzowi, marzyło mi się dostać rysunek od Andreasa. Dlatego też wstałem w sobotę o 7 rano i pognałem przed Atlas Arenę. Tam niestety czekała już na mnie kolejka i byłem tak na oko na 50 pozycji. Jednocześnie zauważyłem, że do środka wchodzą wystawcy i ich znajomi, co moje szanse na zdobycie dobrego miejsca automatycznie zmniejszało. Gdy brama już w końcu została otwarta popędziłem na płytę obiektu, a tam wszelkie moje nadzieje się ulotniły. Mianowicie był tam już uformowany łańcuszek ludzi po numerki do autografów, a ja byłem jakiś 60 w kolejce. Ponadto zdaję sobie sprawę, że gwiazdy rysują zazwyczaj po kilkanaście rysunków, a potem łaskawie drugie tyle autografów. Czyli do Andreasa już nie było po co stać. Jednak jakoś łudząc się postaliśmy jeszcze z godzinkę, a potem upewniwszy się, że to nie ma sensu olaliśmy sprawę. Tyle z narzekania i jak co roku wszyscy marudzą tylko o jednym co świetnie widać chociażby na forum gildii. Organizatorzy mogliby w końcu jakoś sensownie rozwiązać ten problem.

Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. (W przyrodzie zawsze działa również ta zasada odwrotnie!) Mianowicie wiedziałem, że na stoisku Multiversum ma być kilka komiksów w rozsądnych cenach, na które miałem chrapkę więc zostawiłem moją ukochaną w kolejce z akapitu powyżej, a sam udałem się na polowanie. Gdy dotarłem na stoisko ok 9.20 moim oczom ukazał się wspaniały widok. Ludzie dosłownie brali po kilkanaście komiksów i pędzi z nimi do kasy. Każdy zachowywał się jak szaleni konsumenci na poświątecznych wyprzedażach. Piękny widok to był. Ja natomiast zadowoliłem się czterotomowym wydaniem Plague of the Frogs. Co zaowocowało tym, że przy kasie pozbyłem się 3/5 budżetu przeznaczonego na całe zakupy!

W drodze powrotnej na płytę zahaczyłem jeszcze o stoisko Kultury Gniewu z nadzieją na ich słynne pudełko z uszkodzonymi komiksami. Cały pic polega na tym, że są przecenione o 50%, a uszkodzeń praktycznie żadnych. Niestety nie znalazłem w nim nic co by mnie interesowało, ale za to stał tam Marcin Podolec. Od razu zakupiłem jego najnowszy komiks Pogląd, do spółki stworzony z Danielem Chmielewskim i poprosiłem go o autograf. Tutaj nastąpiło  coś bardzo miłego. Mianowicie Marcin nie miał gdzie usiąść, aby wygodnie mi coś narysować. Więc zaproponował abym zostawił mu ten komiks, a on w nim coś stworzy i będzie potem do odbioru na stoisku KG. Zgodziłem się na to, prosząc go przy okazji o wspólne zdjęcie (hasztag selfie), które okazało się pomysłem na cały wyjazd. Pięknie podziękowałem i udałem się do mojej ukochanej.

Jak już w końcu zrezygnowaliśmy ze stania w tej niemądrej kolejce, to udaliśmy się na wspólne zwiedzanie, dzięki któremu zdobyliśmy wiele wspaniałych rzeczy oraz kilkanaście świetnych zdjęć. Byliśmy na stoisku KG kilka razy i tam otrzymaliśmy rysunki Śledzia i Mateusza Skutnika. Obaj panowie okazali się bardzo miłymi ludźmi chętnie rozmawiającymi o swej pracy. Potem spotkaliśmy jeszcze Przemka Truścińskiego z którym plotkowałem o cosplay’u, co samo w sobie było lekko abstrakcyjne. Była też ekipa z Bum Projekt, Maciej Łazowski u którego nabyliśmy komiks i jeden z oryginalnych pasków. Wszystko to razem jakoś zrekompensowało mi trochę nieudany poranek.

Wieczorem natomiast udaliśmy się na after party całej imprezy, bo na galę wręczania nagród jakoś nie zdążyliśmy. Konsumpcja wina okazała się ważniejsza. To zasługuje na osobnych kilka słów, bo to co się tam działo to istne szaleństwo. Mianowicie na początku jakoś spokojnie to wszystko przebiegało i nie mogliśmy się wpasować z moją konkubiną. Jednak nie wiem z czego to wynikło, podszedłem do Mateusza Skutnika i poprosiłem go o wspólne zdjęcie, bo podczas autografu zapomniałem o tym. On się zgodził bez problemu i jakoś tak mnie to rozochociło, że potem już moja kolekcja zaczęła się rozrastać w strasznym tempie co możecie zobaczyć poniżej. Najlepsze było jednak, gdy na sali pojawił się Rosiński w towarzystwie Jean Van Hamme. Powiedziałem mojej ukochanej, aby potrzymała mi napój, a ja idę spróbować szczęścia. Ona odrzekła: tylko się nie nastawiaj, że się uda! Więc ja raczej nieśmiało podchodzę, zagaduję i nic. Aż tu nagle jakiś nastukany koleś bezpardonowo przerywa ich rozmowę i dziękuje za wszystkie komiksy jakie razem zrobili. Przełamał lody, mi się udało w końcu zagadać i Grzesiu zgodził się na zdjęcie, tylko powiedział abym chwilkę poczekał. W tym czasie Van Hamme zaczął wychodzić, więc ja zrobiłem smutną minę. To zwróciło uwagę jego tłumaczki i spytała o co chodzi. Ja, że chciałem zdjęcie na co ona pobiegła za nim i załatwiła wszystko za mnie! Potem foto z Grzesiem i rozpoczęło się szaleństwo do którego dołączyli się: Bartosz Sztybor (który jak ze mną rozmawiał to miałem wrażenie, że się ze mnie nabija), Jacek Frąś, Karol Konwerski, Krzysiek Ostrowski, Tomasz Leśniak, Szymon Holcman, Rafał Skarżycki, Ramon Perez, Przemysław Pawełek, Marzena Sowa, Krzysztof Gawronkiewicz, Artur Wabik, Piotr Nowacki i jeszcze kilku innych. Ominął mnie niestety moment kiedy to moja ukochana pląsała na parkiecie z Rosińskim! Ogólnie na parkiecie było potem najciekawiej. Każdy tańczył w rytm muzyki radośnie w doborowym towarzystwie, niczym się nie krępując.

Co do samej niedzieli to niestety nie mam o niej za dużo do powiedzenia. Dotarłem na nią dopiero ok godziny 11, a o 14 wyjeżdżałem. Z pewnością jestem pełen podziwu dla wszystkich wystawców, że zjawili się z samego rana, bo co poniektórzy bawili się na after party iście szampańsko i zawsze z klasą. Poza tym uczestniczyłem w dwóch prelekcjach ze Śledziem i Andreasem. Pierwsze było dość luźne w atmosferze i raczej na nim plotkowałem bo nie interesują mnie relacje mieszkańców Bydgoszczy i chyba Torunia. Z kolei na drugim padały ciekawe pytania o wpływ architektury na prace autora i jego ewentualne powiązania z wolnomularzami.

Podsumowując więc to wszystko na koniec. Z punktu widzenia uczestnika impreza sama w sobie ma do poprawy jedynie problem z otrzymywaniem autografów od tych najbardziej znanych. Nie wiem jak temu zaradzić, ale może by tak wprowadzić z konwentów z za wielkiej wody, gdzie obrazki otrzymuje się za określoną kwotę? Jednak z plusów to tym razem jakoś mniej czułem się skrępowany, aby podejść i zagadać do wszystkich tych, których podziwiam i szanuję za ich pracę. Co do jednego  okazali się wspaniałymi ludźmi z poczuciem humoru i chętnych do takich rozmów. Jest to miłe i dzięki temu wyjazd będę jeszcze długo wspominał z uśmiechem na twarzy. Poza tym jest to impreza, na której naprawdę trudno się nudzić. Samo zwiedzenie wszystkich stoisk zajmuje kupę czasu i można na nich znaleźć mnóstwo świetnych rzeczy. Do tego prelekcje, turnieje gier, cosplay. To wszystko sprawia, że robi się z tego całkiem spore święto dla każdego geeka i to jest chyba najlepsza podsumowanie całej imprezy.

#348 Niewidzialna wystawa

IMG_20140919_160536

Jakbyście się poczuli gdyby nagle zgasło światło i zapanowała kompletna, wszechogarniająca ciemność? Nie taka, do której po pewnym czasie przyzwyczaja się wzrok i coś zaczyna być widać. Lecz taka w pełni uniemożliwiająca korzystanie ze zmysłu wzroku. Ja na początku czułem się zagubiony i ciągle miałem uczucie, że coś uderzy mnie zaraz w głowę. Co ciekawe o inne części ciała się nie bałem. Jednak równocześnie zacząłem bardziej zwracać uwagę na temperaturę, zapach i przede wszystkim wszelkie dźwięki, a pojęcie czasu przestało dla mnie istnieć (na co zwróciła mi uwagę moja ukochana). Tego wszystkiego doświadczyłem dzięki Niewidzialnej Wystawie. Ma ona na celu pokazać zwiedzającym świat z punktu widzenia osoby niewidomej lub niedowidzącej. Przez godzinę mamy możliwość poczuć się jak oni w zwykłym codziennym życiu. Gdy przebywają w swoim mieszkaniu, korzystają z rozrywek, przemieszczają się po mieście lub mają dzień wolny. Wszystko to oczywiście w specjalnie przygotowanych miejscach, w których nie może się stać nic zwiedzającym (mimo wszystko i tak ciągle czekałem na tajemniczy cios w głowę).

Wystawa jest genialna i każdy z nas powinien na nią pójść. Żadna pogadanka, lektura, czy film nie nauczą nas tak dużo o życiu ludzi niewidomych jak sytuacja kiedy sami na chwilę wchodzimy w ich skórę. Dzięki temu może każdy z nas stanie się bardziej wrażliwy na ich potrzeby. Następnym razem gdy spotkamy się z taką osobą na skrzyżowaniu lub w tramwaju to będziemy mieli odwagę zapytać: „Czy nie potrzebuje Pan/i pomocy?”, a potem jeśli będzie taka potrzeba to udzielimy jej prawidłowo. Bo niestety wielu z nas robi to niewłaściwie i zapewne nie wynika to z braku dobrych chęci, ale niedostatecznej wiedzy. Bardzo podobało mi się również to, że samym przewodnikiem po wystawie jest osoba niewidoma, która bardzo szybko skraca dystans ze zwiedzającymi. Dzięki temu na sam koniec, kiedy jest czas na zadawanie pytań, jakoś śmielej jest pytać o mogłoby się wydawać dziwne lub głupie rzeczy, a on szczerze na nie odpowiada.

Ja osobiście jestem pod olbrzymim wrażeniem całego przedsięwzięcia. Od strony technicznej jest to majstersztyk. Podczas spaceru czujemy się jakbyśmy naprawdę byli na zewnątrz i uczestniczyli w prawdziwym spacerze ulicami lub w innych miejscach mniej lub bardziej publicznych. Zmienia się podłoże po którym się poruszamy, temperatura, a nawet czasem coś na nas kapie. W odróżnieniu od wszelkich innych wystaw, tą zwiedza się całym sobą, a jej moc oddziaływania jest naprawdę wielka. Jednak to wszystko nic w porównaniu do tego jak bardzo działa to na naszą świadomość i empatię w stosunku do ludzi pozbawionych wzroku. Myślę, że ja już nie będę się czuł skrępowany w ich obecności i następnym razem zaproponuję pomoc. Może to trochę naiwne odczucie, ale tak właśnie czuję. Biegnijcie bo naprawdę warto.

#343 Lost Souls Alley – czyli jak cykor przeżył koszmar

lostJestem osobą, która raczej nie ogląda horrorów, bo najnormalniej na świecie się na nich po prostu boję. Jako nastolatek mogłem oglądać wiele, jednak z czasem to wszystko zaczęło do mnie wracać – zazwyczaj, gdy jestem sam w nocy na ulicy lub w ciemnej piwnicy i nie są to raczej przyjemne chwile. Teraz boję się nawet grając w Skyrim biegając po jaskiniach, nerwowo wyczekując na coś wyskakującego z za rogu. Macie więc pełen obraz tego jak wielkim cykorem jestem. Jednak mając na uwadze odwiedziny mojego nastoletniego siostrzeńca poszukiwałem dla niego jakiś rozrywek w Krakowie. Przyznam średnio mi z tym szło. Znacznie lepsza okazała się moja konkubina, która natrafiła na Lost Souls Alley umiejscowione na ul. Floriańskiej 6, czyli w samym centrum miasta nieopodal rynku.

Jeśli kiedykolwiek ktoś z was zastanawiał się podczas seansu jakiegoś strasznego filmu dlaczego te durne nastolatki podczas ucieczki przed mordercą zawsze biegną na piętro, zamiast  przez najbliższe drzwi na zewnątrz budynku to tam może poznać odpowiedź. Jeśli ktoś cię goni, to biegniesz jak najdalej od niego, nie ważne gdzie. Ważne aby biec jak najszybciej i to świetnie czuć w tym domu strachu. Niby wchodząc tam miałem świadomość, że nic złego nie może mi się stać, a i tak byłem przerażony i po całej imprezie trzęsły mi się dłonie jak staremu alkoholikowi o poranku. Wchodząc lub wbiegając w popłochu do każdego kolejnego pomieszczenia analizowaliśmy sobie z moim siostrzeńcem co może nas zaraz spotkać. Każdy z pokoi jest tematyczny i nawiązuje do jakiegoś filmu lub innej klasyki strachu, więc dość łatwo jest przewidzieć co nas czeka, a i tak jak coś się pojawiało to krzyczeliśmy ze strachu. Film poniżej wspaniale obrazuje reakcje ludzi na to co ich spotkało i ja zachowywałem się mniej więcej tak samo.

Jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem jak przy pomocy dość skromnych środków, ale dzięki świetnym pomysłom można w kontrolowanych warunkach urządzić komuś piekło z życia i doprowadzić do zawału serca. Cała zabawa opiera się na naszych najbardziej podstawowych lękach oraz tym co już dobrze znamy z popkultury. Z jednej strony uczestnik, albo lepiej – ochotnik, boi się tak oklepanych elementów jak sztuczna głowa leżąca gdzieś w rogu, albo nagle spadająca kukła z sufitu. Z drugiej jednak strony jest mnóstwo nawiązań do popkultury z biegnącym za tobą szalonym mordercą włącznie. Jednak najlepszym zagraniem ze strony twórców jest dawanie uczestnikom tylko jednej latarki na całą grupę. To świetnie buduje klimat, zapewne tuszuje wszelkie niedociągnięcia i sprawia, że cała zabawa jest tak dobra. A w większych grupach bardzo współczuję osobie która idzie ostatnia, chyba umarłbym ze strachu na jej miejscu.

Całość można śmiało podsumować jako ciekawą alternatywę na spędzenie wolnego czasu i świetną zabawę dla wszystkich twardzieli, którzy lubią się bać. Wszystko w tym miejscu bardzo dobrze ze sobą współgra i nawet kiczowate zagrania na samym początku mają swój klimat. Potem niestety jest już tylko straszniej, uwierzcie mi na słowo będziecie się bać. Nawet jeśli myślisz, że wiesz czego się spodziewać to i tak nic to nie da. Kiedy staniesz twarzą w twarz ze źródłem strachu nagle jakimś dziwnym trafem człowiek zapomina, że to przecież tylko zabawa i myśli tylko o ucieczce.

PS. Wszystkie materiały pochodzą ze strony Lost Souls Alley oraz ich funpage na FB. Tekst w żaden sposób nie jest sponsorowany. Po prostu uważam, że o dobrych rzeczach należy pisać i polecać dalej.

#324 Dziwnym nie jest, czyli Wilq x2!

10 maja w krakowskim sklepie Fankomiks na ul. Batorego 2 odbyła się premiera dwudziestego numeru Wilq z udziałem jego autorów czyli: Bartoszem i Tomaszem Minkiewiczami. Oczywiście nie mogłem sobie odmówić przyjemności i pojawiłem się na spotkaniu. Na samym początku pozytywne, pierwsze wrażenie zrobił na mnie już sklep, w którym wszystko się odbywało. Duże przestronne miejsce zaopatrzone we wszelkie nowości oraz starocie w dziale antykwarycznym. Poza tym książki fantasy i planszówki, co jest ciekawym uzupełnieniem samych komiksów. Od razu po wejściu do sklepu udaliśmy się do kasy po swój egzemplarz komiksu oraz plakat, a potem już na spotkanie z autorami, które było umiejscowione w sali wgłębi sklepu. Tutaj mała dygresja, muszę się przyznać, że takie spotkania zawsze bardzo mnie onieśmielają. Niby to nic wielkiego, ale należę do tego grona fanów, którzy potrafią tylko powiedzieć ewentualnie co chcą na dedykacji i tyle. Denerwuje mnie to, ale co zrobić? Taki buc ze mnie. Z powyższego powodu, samo spotkanie było dość krótkie dla mnie. Otrzymałem rysunek z autografami wpisany w komiks i na plakat oraz zrobiłem sobie kilka zdjęć prezentowanych poniżej. Sami autorzy z kolei to bardzo mili panowie, chętnie udzielający odpowiedzi na wszelkie pytania i żartujący cały czas dla umilenia czasu.

Drugim powodem do napisania tego posta jest dzisiejsza premiera Wilq Negocjator, czyli krótkometrażówki z przygodami naszego ulubionego superbohatera. Seanse odbędą się w następujących miejscach:

  • Lublin – Browar Perła
  • Warszawa – Patio Kredytowa 9
  • Warszawa – Park Skaryszewski
  • Łódź – DOM, OFF Piotrkowska
  • Kraków – BAL na Zabłociu
  • Toruń – Arsenał
  • Chałupy – Surf Messa
  • Mikołajki – Sun Port
  • Puławy – Port Marina
  • Opole – LABA na Wyspie Bolko
  • Katowice – Bavitto
  • Zwierzyniec – Browar Zwierzyniec
  • Bydgoszcz – plac DM Drukarnia

Ja wybieram się do krakowskiego BAL-u. Jakby ktoś z was też się pojawił i miał ochotę chwilę porozmawiać to zapraszam. Poza samym Wilq będą również pokazane inne polskie animacje więc zapowiada się ciekawy wieczór.

#303 III Krakowski Festiwal Komiksu 2014

krakPozwolę sobie na sam początek zacytować informację w prost ze źródła:

Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Krakowie w ramach Małopolskiego Studia Komiksu oraz Krakowskie Stowarzyszenie Komiksowe zapraszają 5. kwietnia 2014 do Arteteki WBP w Krakowie na III Krakowski Festiwal Komiksu.

Głównym celem Festiwalu jest promocja komiksu jako dziedziny sztuki, integracja twórców i miłośników komiksu oraz poszerzenie wiedzy na temat najciekawszych zjawisk i trendów z obszaru kultury obrazkowej.

Gośćmi tegorocznej edycji będą: Katarzyna Babis, Jakub Dębski, Daniel Grzeszkiewicz, Daniel Gutowski, Michał Rzecznik, Robert Sienicki, Mateusz Skutnik, Dominik Szcześniak, Bartosz Sztybor. Podczas trwania imprezy odbędzie się krakowska premiera komiksu „Miasto z widokiem”, której gośćmi będą: Jakub Babczyński, Paweł Garwol, Tomasz Kleszcz.

Odwiedzających festiwal gości witać będzie Simeon Genew – artysta grafik, malujący na żywo komiksowe obrazy na płótnie.

Na miłośników komiksu czekać będzie także wystawa grafik Daniela Grzeszkiewicza. Nowością w programie festiwalu jest konferencja dotycząca obecności komiksu w bibliotekach, podczas której głos zabiorą przedstawiciele wydawnictw komiksowych oraz środowisko bibliotekarskie. Przygotowane zostały również atrakcje dla najmłodszych fanów kolorowych obrazków: na specjalnych warsztatach pod okiem Rafała Szłapy dzieci nauczą się jak stworzyć własny komiks. Tradycją każdej edycji festiwalu jest bitwa komiksowa, czyli pojedynki na pisaki, podczas których komiksowi artyści zmierzą się z tematami zadanymi prze publiczność na temat zadany przez publiczność. Jak co roku przez cały dzień trwać będzie giełda komiksowa, strefa gdzie ciekawe pozycje znajdzie dla siebie nie tylko wytrawny kolekcjoner ale również każdy amator komiksów.

Program

11:30 (I piętro) Oficjalne otwarcie festiwalu.

11:45 (II piętro) Otwarcie wystawy prac Daniela Grzeszkiewicza.

12:00 – 13:30 (I piętro) Konferencja dot. obecności komiksu w bibliotekach. Analiza procedur zakupu komiksów do zbiorów. Gośćmi spotkania będą: Wojtek Szot (Wydawnictwo Komiksowe, Sklep komiksowy Gildia.pl), Szymon Holcman (Kultura Gniewu), oraz bibliotekarze z krakowskich bibliotek.

Prowadzenie: Michał Jankowski, Artur Wabik.

12:00 – 13:30 (II piętro) Spotkanie z Bartoszem Sztyborem i Dominikiem Szczęśniakiem.

13:30 – 15:00 (I piętro) Krakowska premiera komiksu „Miasto z Widokiem”. Gośćmi spotkania będą: Tomasz Kleszcz, Paweł Garwol, Jakub Babczyński.

Prowadzenie: Artur Wabik.

13:30 – 15:00 (II piętro) Warsztaty dla dzieci.

Prowadzenie: Rafal Szlapa.

15:00 – 16:30 (I piętro) Spotkanie z Jakubem DEM Dębski.

Prowadzenie: Jędrzej Chojnacki.

15:00 – 16:30 (II piętro) Spotkanie z Danielem Gutowskim i Michałem Rzecznikiem. Prowadzenie: Rafał Stanowski.

16:30 – 18:00 (I piętro) Spotkanie z Katarzyną Babis i Danielem Grzeszkiewiczem. Prowadzenie: Andrea Sierra.

16:30 – 18:00 (II piętro) Spotkanie z Robertem Sienickim. 10-lecie pracy twórczej

18:00 – 19:30 (I piętro) Spotkanie z Mateuszem Skutnikiem.

Prowadzenie: Artur Wabik.

20:00 – 22:00 (I piętro) Bitwa komiksowa.

Po wszystkich atrakcjach dnia AFTER PARTY.

Cholera muszę powiedzieć, że cały program bardzo mi się podoba. Na samą myśl o spotkaniu z Mateuszem Skutnikiem, który w moim mniemaniu jest niezwykle utalentowanym i zdyscyplinowanym twórcą, bardzo mi przykro, że mnie nie będzie. Z kolei, gdy przypomnę sobie galę rozdania nagród na MFKiG w Łodzi w 2009 roku to smutno mi na myśl, że ominie mnie spotkanie z Bartoszem Sztyborem. Jednak to co mnie bardzo zastanawia, to jedna wielka medialna cisza odnośnie tego wydarzenia? Do samej imprezy zostały dwa tygodnie, a tutaj kompletna cisza! Na żadnym z czołowych portali zajmujących się komiksem nie znalazłem ani jednej notki. Na facebooku cisza. Jedyną informację jaką znalazłem to na stronie Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie oraz na stronie Zinola. Prędzej miałem informację o tym wydarzeniu od znajomego w tajemnicy, niż gdziekolwiek o niej napisali i to jest smutne. Mam nadzieję że info się jeszcze mocno rozniesie i frekwencja będzie duża. Ja sam niestety się nie pojawię, nad czym ubolewam niezmiernie. Jednak w tym terminie ma urodziny mój serdeczny i wieloletni przyjaciel i muszę być w innym miejscu. Może w przyszłym roku się uda.

#195 Blog roku – ślemy smsy

blogroku-logoRuszył dalszy etap na blog roku. Tym razem ślemy sms na numer 7122, w treści proszę wpisać E00167. Koszt takiej zabawy to 1.23 zł jednak nie martwcie się, cały dochód idzie na integracyjno – rehabilitacyjne obozy dla dzieci z ubogich rodzin i dzieci niepełnosprawnych. Więc z jednej strony sponsorujecie szczytny cel, z drugiej sprawiacie mi wielką przyjemność wysłaną każdą wiadomością. Tutaj jest dokładniej wszystko opisane, jakby mi kto nie wierzył i sam chciał sprawdzić.

Kategorie:wydarzenie Tagi: ,

#189 Blog Roku 2012

blogroku-logoOd jakiegoś czasu zastanawiam się co można ciekawego jeszcze zrobić z tym blogiem? Kilka pomysłów już mam i są powoli realizowane, ale teraz postanowiłem spróbować swych sił w konkursie na Blog Roku 2012. Nie łudzę się, że wygram. Chodź z drugiej strony byłoby miło. Bardziej patrzę na to jak na sposób dotarcia do nowych czytelników. Z racji tego, że głównie piszę o bardzo niszowej dziedzinie jaką jest komiks w naszym pięknym kraju, może to być dobre posunięcie. Wszystko można sprawdzić TUTAJ, lub klikając na button po prawej stronie. W dniu 24.01.2013 o godzinie 12:00 zakończy się etap zgłaszania blogów. Natomiast o godzinie 15:00 rozpocznie się etap głosowania. Jeśli ktoś z was będzie miał ochotę zagłosować, to zapraszam. Ze swojej strony mogę tylko powiedzieć, że każdy głos sprawi mi wiele radości.

Kategorie:wydarzenie Tagi: ,