Strona główna > komiks > #364 B.P.R.D. – Plague of Frogs Vol. 1,

#364 B.P.R.D. – Plague of Frogs Vol. 1,

IMG_20141120_210511Jak możemy przeczytać we wstępie do pierwszego tomu B.P.R.D. – Plague of Frogs kiedy Mike Mignola w 1994 roku tworzył pierwszy numer swojej autorskiej serii Hellboy, sam w najśmielszych snach nie spodziewał się, jak wielki sukces ona odniesie. Stworzył wtedy nie tylko wspaniałą postać piekielnego chłopca, ale również bardzo bogaty i kompletny świat w okół niego. Przez kilka kolejnych lat postanowił skupić się na głównej serii mającej opowiadać o próbie poradzenia sobie przez Hellboy’a z nadchodzącą przyszłością. Równocześnie wraz z wydawcą zdecydował się również uruchomić poboczną serię o przygodach Bureau for Paranormal Reasearch and Defense. Biura mającego zajmować się wszelkimi niewyjaśnionymi i groźnymi przypadkami pojawiającymi się na Ziemi.

Na samym początku miała to być seria złożona z luźnych opowieści powiązanych ze sobą samym biurem i jej głównymi pracownikami: Abe Sapien – człowiek ryba, Roger – homunkulus, istota sztucznie stworzona z ludzkiego ciała i ziół, Liz Sherman – posiadająca zdolność władania ogniem, Johann Krause – człowiek medium w postaci ektoplazmy utrzymywanej w specjalnym skafandrze oraz Dr. Kate Corrigan – profesor uniwersytetu w New York, specjalistka od folkloru i historii okultyzmu. Na pierwszy rzut oka bardzo przypadkowa drużyna jak i same początkowe historie są bardzo różne i niezbyt mocno z sobą powiązane. Oczywiście wszystkie z nich zawierają te elementy za które pokochałem Hellboy’a. Dlatego też można tutaj spotkać sporą dawkę wampirów, wiedźm, dawnych, zakazanych kultów, szalonych eksperymentów, nazistów oraz dużą porcję niczym nieskrępowanej przygody. Jednak cały czas czegoś mi brakowało. Nie żeby te opowieści nie były dobre same w sobie, tylko nie wybijają się w sumie niczym ponad przeciętność. Trwało to aż dotarłem do ostatniej opowieści zawartej w tym tomie pt. Plague of Frogs.

IMG_20141120_210954W okolicach 2004 roku Mignola widząc co już powstało z jego pobocznej serii postanowił napisać mini serię, która miałaby na celu jakby bardziej powiązać i podsumować to co ukazało się dotychczas. Tak też przyszło B.P.R.D. zmierzyć się z pradawnym kultem chcącym zmienić ludzkość w człekokształtne żaby. Zdaję sobie sprawę z tego jak to brzmi, ale dla ludzi znających przygody Hellboy’a nie powinno to być nic nowego. Dla wszystkich pozostałych powiem, że jest to jedna z lepszych rozrywkowych historii utrzymanych w klimatach horroru jaką czytałem. Tak jak u Hitchcock’a wszystko rozpoczyna się od małego trzęsienia ziemi, a potem napięcie wzrasta do ostatniej strony z wielkim finałem w postaci origin’u Abe Sapiena. Historia ta skupia się na losach piątki głównych bohaterów, którzy starając się wyjaśnić pewne morderstwo, trafiają do małego i zapomnianego przez cały świat miasteczka, gdzieś w USA. To co ich tam spotyka wystawi na próbę wszelkie ich umiejętności i wzajemną przyjaźń. Jednak to co jest najlepsze w tej opowieści to zbudowanie podwalin pod niezwykle złożoną historię wielkiej wojny jaką prowadzić będzie biuro i jej pracownicy z plagą żab i wyznawcami pradawnego kultu.

Osobny akapit należy się formie wydania komiksu. Całość tego ponad 400 stronicowego tomu została wydana w pięknej, twardej, czarnej okładce z tłoczonym srebrnym tytułem. Dodatkowo całość została przyodziana w obwolutę. Sam komiks został wydrukowany na kredowym papierze, który bardzo dobrze oddaje kolory, co w przypadku tego tytułu jest bardzo ważne. W środku natomiast znajdziemy zawartość oryginalnie wydanych trzech trade paperback’ów oraz prawie 40 stron dodatków. W skład tego ostatniego wchodzą szkice i studium postaci tworzone przez różnych rysowników. Projekty niektórych stron wraz z komentarzem twórców.

Odkąd pierwszy raz przeczytałem jakąś informację odnośnie komiksu o piekielnym chłopcu wiedziałem, że chcę ją poznać. Kiedy już pierwszy tom miałem za sobą stałem się jej fanem. Po tym jak w tym roku ukazały się wszystkie dotychczasowe historie z tą postacią w naszym kraju zaczęło mi czegoś brakować. Zanim sięgnąłem po B.P.R.D. Plague of Frogs 1, naczytałem się o nim i słyszałem wiele dobrego. Nawet to, że jest lepszy od swojej macierzystej serii. Jakoś nie bardzo chciało mi się w to wierzyć, jednak pierwszy tom pokazał mi iż ma na to bardzo duże zadatki. Teraz z wielką nadzieją patrzę na pozostałe trzy, które leżą na szafce i czekają cierpliwie na swoją kolej. Szkoda tylko, że pomimo prób Egmontu wydania tej serii na naszym rynku nie przyjęła się. Co ciekawe, ostatni tom, który ukazał się u nas to zarazem pierwszy, w którym zaczyna się dziać naprawdę ciekawie. Chociaż z drugiej strony, dzięki temu sięgnąłem po piękne oryginalne wydanie, gdzie w czterech tomach mam wszystkie opowieści wchodzące w skład wojny z żabami.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: