Strona główna > cotygodniowa zeszytówka, komiks > #267 cotygodniowa zeszytówka #82

#267 cotygodniowa zeszytówka #82

Velvet 001Velvet #1, Image Comics

scenariusz: Ed Brubaker, rysunki: Steve Epting

Komiks Velvet utrzymany jest w klimacie dobrej opowieści szpiegowskiej. Tutaj czytelnik ma cały czas to intrygujące uczucie, że każde najmniejsze spojrzenie, słowo, a nawet gest jest niezwykle ważne dla fabuły. Ja osobiście bardzo lubię takie historie, które wymuszają na mnie skupienie.  Na samym początku jest śmierć najlepszego agenta brytyjskiego wywiadu. Następnie rozpoczyna się olbrzymie dochodzenie mające na celu wyjaśnienie tego co stało się na ostatniej misji Jeffersona Kellera. Wszystkie wydarzenia natomiast poznajemy z punktu widzenia sekretarki, która zostaje we wszystko dość mocno wmieszana. Po pierwszym numerze zawsze trudno jest cokolwiek wywnioskować, jednak ten daje obietnicę dobrze napisanej historii o szpiegach ze sporą dawką akcji. Co więcej podoba mi się główna bohaterka. Brubaker nie zrobił z niej damskiej wersji Jamesa Bonda, ani jakiejś heroiny, nowej ikony feministek. To jest po prostu normalna kobieta, mająca własne problemy, życie oraz tajemnice, która zostaje wplątana w wielką aferę. Dzięki temu jest ciekawą, wielobarwną i w miarę realną postacią. Wszystko to sprawia, że lektura tego numeru to czysta przyjemność dająca obietnicę czegoś dobrego w przyszłości.

The Manhattan Projects 014The Manhattan Projects #14, Image Comics

scenariusz: Jonathan Hickman, rysunki: Nick Pitarra

Po lekturze tego zeszytu można dojść do wniosku, że zawarte w nim wydarzenia będą raczej przełomowe dla całej serii. Oczywiście trudno jest tak zawyrokować, nie wiedząc co wydarzy się w przyszłych numerach. Jednak aktualnie w szeregach szalonej ekipy naukowców dzieje się wiele. Nadszedł moment wielkich przetasowań kadrowych, gdzie ostatni zostali pierwszymi. Podoba mi się pomysł wysunięcia na pierwszy plan, postaci, która od jakiegoś czasu była raczej z boku i nie za bardzo uczestniczyła w tych wszystkich szalonych projektach. W zamian za to poświęcała się na realizację swojego planu. Dodatkowo ciekawie wygląda jak grupa naukowców, która czuła się niemal bogami i nie musiała się tłumaczyć przed nikim, nagle zostaje postawiona w całkiem innej pozycji. Cały sposób przeprowadzenia akcji jest również interesujący dzięki czemu na łamach komiksu pojawia się kolejny szaleniec. Generał, który przeżył już nie jedną wojnę i na szyi nosi naszyjnik z ludzkich uszu. Zapowiada się interesująco i z chęcią zapoznam się z kolejnymi numerami, aby przekonać się co z tego wszystkiego wyniknie.

Deadpool v4 011Deadpool #11, Marvel

scenariusz: Gerry Duggan oraz Brian Posehn, rysunki: Mike Hawthorn

Pamiętam że ostatnio dość narzekałem na tą serię, z powodu brzydkiego potraktowania kolegi nekromanty przez Deadpoola. Zrobiłem sobie dość dużą przerwę od tej serii i muszę przyznać, że jest znacznie lepiej. Zostały wyjaśnione motywacje głównego bohatera, co stawia go w znacznie lepszym świetle. Natomiast sam nekromanta, po tym jak trafił do piekła, jakoś ułożył sobie tam życie. Ruszyła do przodu sprawa z agendką Preston i jej nowym ciałem. Jednak najbardziej podoba mi się scena pogoni Wada Wilsona za zmiennokształtnym po ulicach miasta. Wychodzi z tego kilka całkiem dobrych gagów. Głównie obrywa się oczywiście Deadpoolowi za to, że atakuje Czarną Wdowę, dziewczynę Luke’a Cage’a, małą cheerleaderkę, przy której swoją drogą padają najlepsze teksty i nawet dostaje się mojemu ulubionemu Daredevilowi. Natomiast całość kończy się spotkaniem z dość wściekłym demonem Vetisem, co nie wróży nic dobrego na przyszłość naszemu bezczelnemu  bohaterowi. Odłożenie tej serii na jakiś czas to był bardzo dobry pomysł. Dzięki temu znowu mam ochotę na kolejną porcję głupich żartów i niczym nie skrępowanej, przerysowanej przemocy.

Reklamy
  1. 1 grudnia 2013 o 19:18

    Miałem wspomnieć o tym co wymieniłeś, ale jakoś uciekło mi to z głowy. Klimat lat 70 XX w jest wspaniały.

  2. 1 grudnia 2013 o 14:53

    Czytałem Velvet i po kolejny numer na pewno sięgnę. Mi się szczególnie podoba klimat opowieści szpiegowskich z całym dobrodziejstwem technologicznym tamtych lat (piękne samochody, charakterystyczne wydruki, rozpikselowane czarno-białe zdjęcia) oraz stonowana oprawa graficzna pasująca do tej brutalnej opowieści.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: