Strona główna > animacje, serial > # 196 Black Dynamite: The Animated Series

# 196 Black Dynamite: The Animated Series

black-dynamite-tv-series-posterBlack Dynamite: The Animeted Series to serial animowany lecący na Adult Swim. Jest to czas antenowym Cartoon Network po godzinie 21, gdzie jest pora na bardziej odważne animacje w amerykańskiej telewizji. Jednak kim tak naprawdę jest tytułowy bohater? To duma czarnej dzielnicy i całej jej społeczności. Walczył w Wietnamie, co wspomina jak najlepszą zabawę swego życia. Były agent CIA, zawsze stający w obronie uciśnionych i potrzebujących. Nie boi się niczego, potrafi zabijać na tysiąc sposobów i jest zdolny wykonać każde, nawet najbardziej szalone zadanie. Człowiek ten posiada rozległe koneksje, prowadzi sierociniec i jest alfonsem.

Serial ten to czyste szaleństwo. Momentami czułem się jak podczas jazdy na kwasie, kiedy nie można wierzyć w to co się słyszy i widzi. Dokładnie tak jest i tutaj. Dla tego serialu nie ma świętości. Twórcy obśmiewają bardzo wiele i wielu. W jednym z odcinków śmieją się z O. J. Simpsona, który jest znajomym głównego bohatera jeszcze z czasów dzieciństwa. Jednak ich znajomość nie układała się najlepiej. Zawsze to O. J. zbierał wszystkie, nie do końca zasłużone pochwały i uznanie, co niezwykle mierziło naszego bohatera. Gdy panowie spotykają się ponownie, po wielu latach w już w dorosłym życiu, O.J proponuje BD wspólną wyprawę na księżyc. Okazuje się to ponownie wielkim podstępem, w wyniku którego BD walczy na księżycu z kosmicznymi Amazonkami, które chcą zniszczyć Ziemię! Innym razem została opowiedziana historia Michaela Jacksona, który zaraz po porodzie, jeszcze okrwawiony i z pępowiną wykonuje swój klasyczny moonwalk. Takich smaczków jest wiele. Moim ulubionym odcinkiem jest ten, w którym BD znowu wyrusza do Wietnamu. Na prośbę swojego byłego dowódcy z CIA musi odnaleźć swojego dawnego kompana, który pozostał w dziczy dżungli, mianował się nowym generałem i prowadzi swoją prywatną wojnę. Czy wam to czegoś nie przypomina? Dodatkowo w tym samym odcinku świetnie nabijają się z Jamesa Bonda w wykonaniu Connerego oraz Moora. Cały epizod utrzymany jest w klimacie horroru pomieszanego z kinem wojennym oraz szpiegowskim. Innym razem szalony prezydent Nixon wysyła do czarnej dzielnicy podstarzałego i ze sporą nadwagą Elvisa, aby ten umarł tam z przedawkowania. Dzięki temu prezydent będzie mógł ogłosić znienawidzonego BD winnym śmierci narodowej legendy i dzięki temu zrównać całą dzielnicę z ziemią. Plan jednak się wali i wszystko zamienia się to szalony pościg za naszym bohaterem do Graceland. Każdy z dziesięciu odcinków pierwszego sezonu, aż kipi od wszelkich nawiązań i zabawy znanymi motywami z popkultury.

Dodatkowym wielkim plusem tego serialu jest jego strona wizualna, która została zrealizowana pierwszorzędnie. Cała historia została osadzony jakby w latach 70 ubiegłego wieku co świetnie zostało odwzorowane w designie kreskówki. Dzięki temu panowie noszą dzwony, jeżdżą olbrzymimi cadillacami oraz posiadają piękne afra. Wszędzie unosi się duch kung fu, teorii spiskowych, pięknych seksownych kobiet oraz wolnej miłości i narkotyków. Wszystko to zostało narysowaną bardzo dynamiczną kreską utrzymaną w ciepłej palecie kolorów, dzięki czemu zawdzięczamy wspaniały klimat całości. Do ujęć często wykorzystywane są dodatkowo ujęcia z różnych dziwnych perspektyw, dzięki czemu wiele scen nabiera dynamizmu.

Trzeba przyznać jednak, że serial ten z racji swej konwencji, czasem jest rasistowski, seksistowski i brutalny. Momentami nie mogłem uwierzyć w to co widziałem na ekranie, jednak zawsze dobrze się bawiłem. Animacja ta powstała dla śmiechu, kpin i ujścia niczym nieskrępowanych pomysłów jego twórców. Ja bawiłem się świetnie przez te prawie pięć godzin i myślę, że wielu z was może również czerpać z niego wiele radości. Jednak warunek jest jeden, trzeba zaakceptować jego konwencję. Co nie wydaje mi się jakoś specjalnie trudne. Przecież ścieżkę przetarły takie seriale jak South Park, Adventure Time lub Family Guy, które już wiele lat ciągle nas śmieszą i przesuwają za każdym razem kolejne granice absurdu i szydery. Sweeeeeeeeeeeeeeeeeeeeet!

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: