Strona główna > codzienność > #62 niecodzienna codzienność

#62 niecodzienna codzienność

Spotkałem się wczoraj z dawną znajomą i ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu było miło. Zdziwienie moje jest tym spowodowane, że jest to znajoma z kategorii już nigdy więcej. Narobiliśmy sobie kiedyś nawzajem dużo świństw i nie rozmawialiśmy z sobą jakoś z pięć lat. Nie dawno odnowiliśmy znajomość i postanowiliśmy wybrać się na piwo. Skończyło się to ostrym clubbingiem i dużą ilością alkoholu. Trochę powspominaliśmy dawne czasy, poplotkowaliśmy o głupotach i jakoś tak wszystko bez pretensji do kogokolwiek i o cokolwiek. Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony. Pomimo wielu obaw, całkowicie niepotrzebnych, wyszło świetnie i było bardzo wesoło. Znowu jakiś ostatni podryg życia studenckiego. Jakoś mi z tym ostatnio wychodzi i wypadałoby to jeszcze powtórzyć. Jakiś taki dupiaty ten wpis mi wyszedł ale co zrobić, głowa mnie boli po wczorajszym.

Kategorie:codzienność
  1. Iga
    8 Wrzesień 2008 o 12:31

    Taaaa… „już nigdy więcej” przerodziło się w „kiedy i gdzie next time?” i bardzo się z tego powodu cieszę… Bo zdecydowanie w życiu należy mieć przyjaciół, dobrych znajomych i kumpli, a nie osoby, których woli się na ulicy unikać… Ja na szczęście przeważyłam szalę w tą pozytywną stronę… A dziesięciogodzinny clubbing także zaliczam do tych z etykietką „bardzo udany”:D Oby tak dalej, bo życie studenckie w moim przypadku powoli zbliża się do mety…;/

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: